Cain Velasquez znów pojawił się na ważnej gali MMA, wystarczająco blisko centrum uwagi, by powrócić stare pytanie: czy były mistrz wagi ciężkiej UFC będzie jeszcze kiedyś walczył?
Jego odpowiedź była chłodniejsza niż prowokacja. Velasquez nie szuka przeciwnika, nie prosi o randkę ani nie wpycha się z powrotem do świata wagi ciężkiej, który zniknął lata temu. Mówi, że ma teraz inne zainteresowania. Klatka przyciągnie go z powrotem tylko wtedy, gdy pieniądze staną się nie do zignorowania.
W rozmowie z Joshem Thomsonem, wieloletnim kolegą z American Kickboxing Academy, Velasquez powiedział, że nie ma żadnej listy życzeń. Ani znanego rywala, ani wymarzonego pojedynku, ani powrotu do UFC zbudowanego na nostalgii. Jego odpowiedź była prosta: „Pieniądze muszą mnie zmusić, żebym tego chciał”.

Cain nie zamierza wracać
Velasquez nie brał udziału w zawodach MMA od lutego 2019 roku, kiedy Francis Ngannou znokautował go w 26 sekund. Siedem lat to poważna przerwa dla każdego zawodnika. Dla zawodnika wagi ciężkiej, którego najlepsze wyniki opierały się na tempie, obaleniach i ciągłej presji fizycznej, powrót oznaczałby o wiele więcej niż podpisanie kontraktu i pojawienie się na gali.
Wie, czego wymaga od niego prawdziwy obóz. Podczas walk o tytuł UFC, Velasquez zmuszał zawodników wagi ciężkiej do walki w tempie, którego nie byli w stanie komfortowo utrzymać. Ta wersja Caina powstała dzięki ciężkim rundom i ciału gotowemu do dalszej pracy po pierwszym zderzeniu. W wieku 43 lat nie udaje, że droga powrotna będzie prosta.
Pokonał już Brocka Lesnara, dwukrotnie zdominował Juniora dos Santosa i zdobył tytuł mistrza wagi ciężkiej UFC. Kolejna walka nie byłaby próbą udowodnienia, że kiedyś należał do tego świata. Musiałaby być warta ponownego otwarcia tej części jego życia, którą już zostawił.
- Velasquez nie walczył w MMA od porażki z Francisem Ngannou w 2019 roku.
- Dodał, że nie wybiera żadnego konkretnego przeciwnika na swój powrót.
- Jedynym warunkiem, jaki omawiał, była bardzo wysoka oferta finansowa.
- Nie ogłoszono żadnej promocji, przeciwnika ani walki rewanżowej.
Znane nazwisko nie wystarczy
Thomson postawił na Fedora Emelianenko, wymarzony pojedynek, o którym fani wagi ciężkiej dyskutowali latami. Velasquez nie użył tego nazwiska, by sprzedać swój powrót. Przeciwnik nie zmienił swojej odpowiedzi, ponieważ nie dąży do zdobycia ostatniego trofeum w swoim dorobku.

To odróżnia tę sytuację od typowych rozmów o emerytowanych zawodnikach. Cain nie obiecał, że ma jeszcze szansę na sukces. Nie twierdził, że dywizja go potrzebuje. Powiedział, że oferta musiałaby być na tyle duża, aby praca, ryzyko i długi obóz treningowy znów wydawały się opłacalne.
| Rozmowa o powrocie Caina Velasqueza | Potwierdzone szczegóły |
|---|---|
| Ostatnia walka MMA | Lutowa porażka z Francisem Ngannou |
| Kariera w UFC | Były mistrz wagi ciężkiej z zwycięstwami nad Brockiem Lesnarem i Juniorem dos Santosem |
| Prośba oponenta | Velasquez powiedział, że nie ma żadnej listy życzeń co do nazwisk |
| Warunek zwrotu | Wystarczająco duża wypłata, by zmotywować go do ponownej walki |
| Aktualny status | Nie zaplanowano oficjalnie żadnego powrotu do MMA |
Dywizja ruszyła dalej
Wycofanie się Velasqueza z MMA zawsze miało ożywić stare idee. Świat wagi ciężkiej nie wygląda już tak, jak ten, który zostawił za sobą. Ngannou zbudował karierę poza UFC, Tom Aspinall posiada pas UFC, a organizacje poza UFC pokazały, że potrafią budować wielkie wydarzenia wokół rozpoznawalnych nazwisk.
Nic z tego nie oznacza, że Kain wraca. Jego słowa wskazują na coś innego. Brzmi jak człowiek, który posłuchałby tylko wtedy, gdyby oferta była na tyle duża, by przerwać życie, które teraz ma inne priorytety.
Kibice nadal będą wspominać Ngannou, dos Santosa i Fedora. To naturalne nazwiska, gdy Velasquez mówi o walce. Ale żaden przeciwnik nie ma znaczenia, dopóki ktoś nie przyniesie oferty, która jego zdaniem jest warta obozu i ryzyka.
Na razie Cain Velasquez nie zapowiedział powrotu. Wyjaśnił jedynie, co musiałoby go skłonić do rozważenia takiego powrotu. Odpowiedzią nie był rywal, pas ani duża arena. Chodziło o pieniądze, i to, jak się okazuje, bardzo duże.
Walka i rozmowa
Podziel się swoją opinią na temat tej historii
Rozpocznij rozmowę
Bądź pierwszy i podziel się swoją opinią. Omów walkę, reakcje i przewidywania z innymi fanami.